in ,

Obowiązkowe narko-testy we wszystkich Polskich szkołach?

W Urzędzie Marszałkowskim mają pomysł, aby wprowadzić obowiązkowe narko-testy w każdej polskiej szkole, nawet podstawowej. W zainteresowanych placówkach badania śliny i moczu mogą czekać uczniów już wkrótce!

Marek Daniel, szef Departamentu Ochrony Zdrowia w Wielkopolskim Urzędzie Marszałkowskim, ma już dość fikcyjnej walki z nałogami w polskich szkołach – “W Polsce bardzo dużo mówimy o zapobieganiu narkomanii i alkoholizmowi wśród dzieci i młodzieży, ale niewiele robimy” – stwierdza. Stąd pomysł, by w wielkopolskich szkołach – naśladując państwa Europy Zachodniej oraz USA – badać losowo wybranych uczniów, pobierając od nich próbki śliny i moczu – “Wszystko oczywiście będzie robione za zgodą rodziców i uczniów” – zapewnia Daniel oraz dodaje – “I robione w szkole tak, by nie było wiadomo, kto był czy jest badany“.

Z jednej strony program ma skończyć z udawaniem, że w szkołach nie ma problemu używek, narkotyków czy alkoholu. Z drugiej zaś pokazać, które szkoły są realnie zainteresowane walką z uzależnieniami wśród swoich uczniów. Urząd Marszałkowski w darmowe alkomaty i narko-testy zaopatrywać będzie jedynie chętne placówki – “Mogą być szkoły, które powiedzą, że tego nie chcą” – zaznacza Daniel. – “Ale zobaczymy, ilu będą wtedy miały kandydatów. Walka z nałogami leży bowiem w interesie szkoły” – dodaje. Rodzice bowiem coraz częściej pytają, czy szkoła jest wolna od narkotyków czy alkoholu, a dyrektorzy szkół mówią wprost: tylko ktoś niepoważny lub niezorientowany może zapewnić rodziców, że szkoła jest “czysta”. Odpowiedni sprzęt i robione wyrywkowo badania uczniów mają pokazać realną skalę problemu. Dopiero wtedy będzie wiadomo, co mówić rodzicom, z czym w szkole walczyć i jak pomóc tym uczniom, którzy zetknęli się już z narkotykami czy alkoholem.

Kilka lat temu w poznańskim VII LO była grupa uczniów, która miała problemy z narkotykami. – “W porozumieniu z radą rodziców sama kupiłam narko-testy” – mówi dyrektor szkoły Elżbieta Stryjakowska – “Potem wzywaliśmy rodziców poszczególnych uczniów, którzy na szczęście zgadzali się na badania, i robiliśmy te testy. Choć było to dla mnie ciężkie przeżycie, dziś wiem, że było warto. W porę pomogliśmy grupie uczniów, zdali maturę, teraz kończą już studia” – opowiada.
O pomyśle Urzędu Marszałkowskiego Stryjakowska mówi krótko: – “Jeśli ten program ma pomóc, a nie tylko doraźnie odhaczyć problem, to jestem za. Tym bardziej że szkoły na taki sprzęt nie mają funduszy“.

A co o pomyśle Urzędu Marszałkowskiego myślą sami uczniowie? – “Podoba mi się” – mówi gimnazjalistka Kasia – “Może dlatego, że do narkotyków i alkoholu mi daleko” – uśmiecha się. Dodaje jednak, że niektórym kolegom zdarza się wypić piwko w czasie przerwy między lekcjami.
Marcin, licealista, ma pewne wątpliwości: – “A co będzie, jak ktoś się nie zgodzi? Nie chcę, żeby te badania były przymusowe. Żeby naruszały moją wolność!

– “Zanim wsiądziemy do samolotu, na lotniskach całego świata przechodzimy przez bramkę wykrywającą metale. W tym przypadku zgadzamy się na pewne ograniczenia dla wspólnego dobra i bezpieczeństwa” – odpowiada Marek Daniel – “Myślę, że z czasem przyzwyczaimy się też do alkomatów i narko-testów w szkołach.

Naszym zdaniem jest to jawna próba ograniczenia wolności uczniów. Od “dobrowolnych” testów do takich przymusowych jest bardzo krótka droga. Szkoły powinny skupić się na edukowaniu, a nie straszeniu uczniów, ponieważ przy wykryciu ucznia “po spożyciu” na pewno nie zostanie pozostawiony bez konsekwencji, a te raczej mu nie pomogą.

A jakie jest Wasze zdanie? Piszcie!

Rekordowa prędkość na fotoradarze – 696 km/h – Oplem Astrą!

Wielkie pająki w bananach w sklepach w całej Polsce!